Hala Częstochowa
Z OSTATNIEJ CHWILI

Tie-break dla AZS-u w meczu inauguracyjnym z beniaminkiem z Kluczborka (zdjęcia)


Częstochowski AZS potrzebował aż pięciu setów, aby na inaugurację pierwszoligowych rozgrywek pokonać przed własną publicznością beniaminka UKS Mickiewicz Kluczbork.

Aktualny mistrz I ligi musiał się sporo napracować, żeby rozstrzygnąć sobotni mecz na swoją korzyść. Nie brakował zaciętej walki i niewykorzystanych szans po obu stronach.

Początek pierwszego seta był wyrównany. Dopiero seria błędów akademików pozwoliła odskoczyć beniaminkowi na trzy punkty (8:11). Częstochowianie szybko odrobili stratę i wykorzystali błędy przyjezdnych, wychodząc na prowadzenie (15:14). Po ataku po skosie Dawida Murka gospodarze mieli trzy punkty przewagi (17:14). Rywale zdołali jeszcze doprowadzić do wyrównania, ale w końcówce oddali drużynie Sinana Tanika decydujące dwa punkty. Patryk Napiórkowski najpierw pomylił się w polu serwisowym, a potem zaatakował w aut.

Drugiego seta lepiej rozpoczęli goście, którzy prowadzili 3:1, a następnie 6:2. Ich przewaga nadal się powiększała. Siatkarze z Kluczborka wykorzystywali kolejne kontrataki. Przy stanie 17:10 sytuacja uległa całkowitej zmianie. Częstochowianie bardzo szybko niwelowali dystans, m.in. dzięki dobrym zagrywkom Murka. Gospodarzom udało się doprowadzić do remisu (19:19). Końcówkę lepiej rozegrali jednak przyjezdni.

Goście poszli za ciosem i już na samym początku trzeciej odsłony wyszli na prowadzenie. Z czasem ich przewaga wzrosła do siedmiu punktów (11:18). Tym razem nie pozwolili częstochowianie na odrobienie dystansu i wygrali 25:20.

W czwartej odsłonie AZS przegrywał już 11:16. Goście zaczęli jednak popełniać proste błędy, a w polu serwisowym celnie zagrywał Mateusz Piotrowski. Dzięki temu AZS wyszedł na prowadzenie (17:16). W końcówce po asie serwisowym beniaminek I ligi odskoczył na dwa punkty (18:20). Po asie Chono Penczewa było 22:21 dla częstochowian. Gospodarze wygrali ostatecznie 25:23 i doprowadzili do tie-breaka.

Decydującą odsłonę rozpoczęli od dwóch asów serwisowych w wykonaniu Penczewa. AZS był skuteczny w każdym elemencie, odskakując rywalowi na pięć punktów (7:2). Po kolejnym asie Penczewa częstochowianie mieli piłki meczowe (14:8). Spotkanie zakończył skutecznym atakiem Sławomir Stolc.

AZS Częstochowa – UKS Mickiewicz Kluczbork 3:2
(25:22, 23:25, 20:25, 25:23, 15:9)

AZS: Nedeljković, Murek, Stolc, Piotrowski, Penczew, Siewierski, Bik (libero) oraz Macheta (libero), Mańko, Prokopczuk i Rykała
UKS Mickiewicz: Frąc, Mucha, Maćkowiak, Kowalonek, Parcej, Brożyniak, Stysiał (libero) oraz Napiórkowski, Pasiński, Jedliński i Sachnik (libero)