Hala Częstochowa
Z OSTATNIEJ CHWILI

Tie-break dla AZS-u w meczu ze Ślepskiem Suwałki (zdjęcia)

Częstochowski AZS mimo słabszej dyspozycji pokonał przed własną publicznością 3:2 MKS Ślepsk Suwałki.

Zespół Krzysztofa Stelmacha miał rachunki do wyrównania ze Ślepskiem Suwałki. W sobotę po nierównym spotkaniu akademicy zrewanżowali się za porażkę z pierwszej rundy. 

Po trzech setach bliżej zwycięstwa byli goście, którzy prowadzili 2:1. Czwarta partia była bardzo wyrównana. Decydujące akcje należały jednak do częstochowian. As Bartłomieja Janusa i blok na Janie Lesiaku spowodowały, że losy meczu miał rozstrzygnąć tie-break. 

Początek piątego seta to walka punkt za punkt. Po stronie AZS-u mocno atakował Bartosz Krzysiek. Goście mogli natomiast liczyć na Kewina Sasaka. Podczas zmiany stron gospodarze prowadzili 8:7. Dzięki dobrym zagrywkom Mariusza Magnuszewskiego częstochowianie odskoczyli na kilka punktów. Udany atak Sławomira Stolca dał akademikom piłki setowe (14:9). Choć AZS zaczął popełniać błędy, przewaga była na tyle wysoka, że w końcu postawił kropkę nad „i”. 

AZS Częstochowa – MKS Ślepsk Suwałki 3:2
(21:25, 25:16, 16:25, 25:23, 15:12)

AZS: Bućko, Stolc, M’Baye, Szaniawski, Krzysiek, Szczurek, Koziura (libero) oraz Macheta (libero), Magnuszewski, Busch, Rećko, Mańko i Janus
MKS: Lesiuk, Skrzypkowski, Sasak, Hunek, Sapiński, Gonciarz, Filipowicz (libero) oraz Laskowski, Szarek, Szczytkow i Rudzewicz