Hala Częstochowa
Z OSTATNIEJ CHWILI

„Noc Wojowników” w HSC. Tomasz Adamek wygrał z Fredem Kassim (zdjęcia)

Tomasz Adamek pokonał jednogłośnie na punkty Freda Kassiego podczas sobotniej gali „Noc Wojowników” w Hali Sportowej Częstochowa i został międzynarodowym mistrzem Polski w kategorii ciężkiej.  Na trybunach Hali Sportowej Częstochowa zasiadło ponad 6 tysięcy kibiców, aby obejrzeć tego wieczoru siedem zawodowych walk. Gorący doping zgotowali Tomaszowi Adamkowi, który wrócił na ring po tym jak w czerwcu podczas gali Polsat Boxing Night wygrał zdecydowanie na punkty z Solomonem Haumono. W sobotę jego rywalem był Kameruńczyk Fred Kassi, który ostatnie pojedynki toczył z bokserami z czołówki. W ringu wielokrotnie pokazywał, że daje z siebie wszystko i potrafi sprawić sporo kłopotów każdemu pięściarzowi na świecie. Z jego nieprzewidywalnym i dynamicznym stylem sporo problemów mieli m.in. Chris Arreola i Dominic Breazeale.

Dla Adamka był to trudny pojedynek. Kameruńczyk dużo ruszał się w ringu, był sprytny i zadawał zaskakujące ciosy. „Góral” cały czas napierał na rywala i wywierał na nim presję. Już na początku walki musiał radzić sobie z rozciętym łukiem brwiowym. Adamek zdominował ostatnią rundę i trzej sędziowie punktowali na jego korzyść.

– Chciałem się bić, ale przeciwnik nie pozwalał mi na to, więc co miałem robić, musiałem biegać – powiedział po walce Adamek. – Był taki chudy, bo myślał, że nadrobi szybkością. Bardzo się odchylał, ale nie chciałem się napalać. Wiedziałem, że nie będę go trafiał lewym sierpowym, biłem drugą ręką, aż osłabnie. On zdawał sobie z tego sprawę, że im bardziej będzie lżejszy, tym łatwiejszym będę rywalem. Jestem jednak w dobrej formie i dlatego nie dałem się oszukać. Rozkładałem siły na dziesięć rund.

Zanim doszło do pojedynku Adamka z Kassim, w ringu pojawił się Adam Balski i jego rywal Demetrius Banks z Detroit. Amerykanin już w pierwszej rundzie złamał szczękę Polakowi, ale ten jakby nigdy nic od początku do końca kontrolował przebieg walki.

Kolejny pojedynek przed czasem wygrał częstochowianin Robert Parzęczewski, który już w trzeciej rundzie zastopował doświadczonego zawodnika z Tanzanii, Saidiego Mbelwę. – Mogłem przećwiczyć kilka akcji, zmianę kątów, rytmu ciosów, złapać coś na szczękę, skontrować – podsumował swoje zwycięstwo Parzęczewski.

Po pas mistrza Polski w wadze półśredniej sięgnął Łukasz Wierzbicki, który po kontrowersyjnej decyzji sędziów pokonał Michała Żeromińskiego. Pokonany był wyraźnie zdegustowany werdyktem.

Kapitalną walkę, której stawką było mistrzostwo Polski w kategorii super lekkiej, dali Michał Leśniak i Kamil Młodziński. Ostatecznie sędziowie nie byli w stanie zdecydować, kto był lepszy.

Wcześniej Mateusz Rzadkosz w 5. rundzie znokautował Tomasza Gromadzkiego. Otwierający „Noc Wojowników” pojedynek Damiana Wrzesińskiego i Marka Laskowskiego zakończył się już w drugiej rundzie. Po przypadkowym zderzeniu głowami sędziowie nie wydali żadnego werdyktu.

Wyniki:

Tomasz Adamek pokonał jednogłośnie na punkty (97:93, 96:94, 96:94) Freda Kassiego

Adam Balski pokonał jednogłośnie na punkty (80:70, 80:71, 79:72) Demetriusa Banksa

Łukasz Wierzbicki pokonał niejednogłośnie na punkty (96:95, 96:94, 93:97) Michała Żeromińskiego

Robert Parzęczewski pokonał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie Saidiego Mbelwę

Michał Leśniak niejednogłośnie zremisował (97:93, 94:96, 95:95) z Kamilem Młodzińskim

Mateusz Rzadkosz pokonał przez nokaut w piątej rundzie Tomasza Gromadzkiego

Damian Wrzesiński vs Marek Laskowski – walka ogłoszona jako no-contest