Hala Częstochowa
Z OSTATNIEJ CHWILI

Porażka i zwycięstwo AZS-u w pierwszych barażach z Wartą Zawiercie (zdjęcia)

Po dwóch meczach barażowych rozegranych w Hali Sportowej Częstochowa miejscowy AZS remisuje 1:1 z pierwszoligowym Aluronem Virtu Warta Zawiercie.

Początek pierwszego meczu barażowego nie wskazywał, że zwycięzca I ligi będzie w stanie postawić w tym spotkaniu wysoko poprzeczkę. AZS prowadził 4:1, głównie za sprawą błędów  gości. Jak się jednak okazało, Warta Zawiercie nie przestraszyła się częstochowian i dzięki świetnie zagrywającemu Łukaszowi Kaczorowskiemu szybko odrobiła straty i wyszła na prowadzenie. W tym secie AZS wygrywał tylko jeszcze raz przy stanie 11:10. Ostatecznie ambitnie grający pierwszoligowcy pokonali gospodarzy 25:20.

Druga partia była zdecydowanie bardziej wyrównana, drużyny zmieniały się na prowadzeniu. W końcówce po asie serwisowym Kamila Długosza Warta uciekła na dwa punkty, a chwilę później po ataku Michała Żuka prowadziła już 22:19. Częstochowianie zdołali odrobić straty za sprawą Rafała Szymury. Niestety już pierwszą piłkę setową wykorzystali siatkarze z Zawiercia, którzy zatrzymali atak Stanisława Wawrzyńczyka.

AZS znalazł się w bardzo trudnej sytuacji, bo kolejny przegrany set kończył ten mecz. Drużyna Michała Bąkiewicza rozpoczęła trzecią odsłonę od prowadzenia 3:1 i 8:5. Tego dnia rywale byli jednak pewni siebie i mocno ryzykowali zagrywką. W końcówce dzięki skutecznym serwisom Łukasza Polańskiego częstochowianie prowadzili jeszcze 21:19. Decydujące fragmenty należały jednak do gości, a seta asem serwisowym zakończył Żuk.

Częstochowianie przegrali z Wartą w trzech setach i w czwartek musieli zrewanżować się rywalom. Dwie porażki na własnym parkiecie stawiałyby drużynę Michała Bąkiewicza w beznadziejnej sytuacji. Wystarczyłoby wtedy jedno zwycięstwo zawiercian przed własną publicznością i byłoby po sprawie.

Częstochowianie doskonale wiedzieli jaka jest stawką drugiego meczu barażowego i już od początku było widać, że zrobią wszystko, żeby zrewanżować się Warcie za środową porażkę. AZS grał dobrze w bloku i obronie, co zaowocowało rosnącą przewagą. Po asie serwisowym Tomasza Kowalskiego częstochowianie prowadzili 19:11. Co prawda rywalom udało się odrobić część strat, ale nie byli już w stanie odmienić losów tego seta.

W drugie partii rozpędzeni akademicy nie dali żadnych szans siatkarzom z Zawiercia. Wszyscy gracze AZS-u grali na dobrym poziomie, pozwalając gościom zdobyć zaledwie 15 punktów.

Wydawało się, że częstochowianie nie dopuszczą do sytuacji, w które Warta mogłaby rozwinąć jeszcze skrzydła. Po udanym bloku Bartłomieja Janusa prowadzili 5:2. Dobre zagrywki Kacpra Popika spowodowały , że zawiercianie wrócili do gry.

Po bloku Tomasza Kowalskiego AZS znów miał przewagę  (17:13), ale  ponownie w polu serwisowym dał o sobie znać Popik. Goście wygrali pięć akcji z rzędu i wyszli na prowadzenie. Częstochowianie nie potrafili już powstrzymać rywali.

W czwartej partii żadna z drużyn nie mogła wypracować sobie przewagi większej niż dwa punkty. W końcówce kapitalnie zagrał Rafał Szymura, dzięki któremu AZS mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

Częstochowianie wyrównali stan rywalizacji, ale mimo wszystko w bardziej komfortowej sytuacji jest Warta Zawiercie, która będzie gospodarzem dwóch następnych spotkań.

Trzeci mecz odbędzie się 6 maja o godz. 14.45.

AZS Częstochowa – Aluron Virtu Warta Zawiercie 0:3
(20:25, 23:25, 23:25)

AZS: Tomasz Kowalski, Moroz, Buniak, Grebeniuk, Szymura, Janus, Adam Kowalski (libero) oraz Wawrzyńczyk, Szlubowski, Polański

Aluron: Popik, Żuk, Swodczyk, Kaczorowski, Gutkowski, Warda, Ogórek (libero) oraz Filipowicz (libero), Długosz, Lewandowski

AZS Częstochowa – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:1
(25:20, 25:15, 20:25, 25:22)

AZS: Tomasz Kowalski, Moroz, Buniak, Grebeniuk, Szymura, Janus, Adam Kowalski (libero) oraz Polański, Wawrzyńczyk, Buczek

Aluron: Popik, Żuk, Swodczyk, Kaczorowski, Długosz, Warda, Ogórek (libero) oraz Filipowicz (libero), Gutkowski, Sobolewski, Macionczyk, Wójtowicz, Lewandowski